Ten post możesz posłuchać w wersji mówionej na Spotify: https://open.spotify.com/show/5qYk9VxcrHwkFSjZHQyjL7
Patrząc na Matrycę Losu Lipca 2026 widzę lekkie zamglenie i brak jasności. Po czerwcu, który mógł być dla wielu z nas intensywny emocjonalnie, lipiec wydaje się zapraszać nas w świat marzeń, wizji i głęboko ukrytych pragnień.
Z jednej strony mamy tu bardzo wyraźną chęć działania, zdobywania, osiągania i kreowania życia jak ze snów, a z drugiej mogą pojawić się lęki przed tym, że nasze wielkie marzenia są nieosiągalne. Możemy też doświadczyć nieprzyjemnego uczucia kręcenia się w kółko. Wrażenia, że pomimo wielu prób, cały czas wracamy do tego samego miejsca.
Dlatego w tym miesiącu może nam towarzyszyć poczucie utknięcia w miejscu. Bezsilności. Braku wiary - w siebie, w przyszłość. Braku energii na to, aby podejmować jeszcze jedną próbę w stronę realizacji największych marzeń.
To, co w lipcu 2026 będzie nas wzmacniać i stabilizować to przypominanie sobie samemu o swojej mocy, o swojej wartości, o tym, że niezależnie co się w naszym życiu dzieje to działamy najlepiej jak potrafimy. A w przypadku wszelkich trudności czy gorszego samopoczucia, warto zrobić sobie chwilę dla siebie, pójść na spacer do lasu i otulić się spokojem.
W tym miesiącu mogą zalewać nas obawy:
- czy dobrze robię?
- czy idę we właściwym kierunku?
- jaki to wszystko ma sens?
- a może zrezygnować?
Te wszystkie wątpliwości dają nam szansę dotrzeć do miejsca buntu w samym sobie i jasności wewnętrznego głosu, który krzyknie:
TAK! CHCĘ TO ROBIĆ! Mimo wszystko, mimo kosztów, mimo trudu, mimo tego, że nie wiem jeszcze do końca jak to wszystko poukładać. Ale wiem, że chcę.
Albo:
No NIE. NIE. Koniec. Tak dłużej już nie chcę. Czas na zmiany. Czas zadbać o... Czas skupić się na... Czas przekierować energię na... Bo chcę...
Co ważne - pozwólmy sobie na ten moment buntu w sobie. Pozwólmy sobie na tę chwilę złości. Skontaktujmy się z tym dzikim krzykiem w sobie, który doskonale wie, czego chce, a czego nie chce. A być może długo był przykrywany pod konwenansami i tym, co wypada albo jak należy robić.
W lipcu możemy skontaktować się z naszą dziką naturą. Wszystkimi tęsknotami i niezrealizowanymi marzeniami, które w ciągu życia gdzieś w sobie zakopaliśmy. Dajmy im wybrzmieć. Pozwólmy sobie poczuć, co robi nam kontakt z wizją realizacji tych marzeń.
I choć marzenia wydają się czymś pozytywnym i przynoszącym wyłącznie radość i spełnienie, tu należy pamiętać, że rozpakowanie tęsknot i pragnień, których przez lata nie udało nam się zrealizować, może przynieść fale smutku, łez, nostalgii, przemyśleń, stan rozczarowania i niepewności. I choć często od tego uciekamy, w lipcu, wyłóżmy to wszystko na stół. Poprzyglądajmy się temu. Sprawdźmy z perspektywy człowieka, którym dzisiaj jesteśmy - co dalej jest aktualne. Które marzenia dalej nas ożywiają, poruszają i sprawiają, że chce nam się działać w stronę ich realizacji. A które może z biegiem lat... zmieniły swoją formę?
I ponieważ rok 2026 to rok rozpoczynania od nowa, wprowadzania zmian, próbowania inaczej to w lipcu możemy dać sobie czas, żeby się zastanowić:
- jak przez lata podchodziłam/podchodziłem do tego wszystkiego?
- czego nie robiłam/robiłem, a mogło mnie przybliżyć do realizacji marzeń?
- co ROBIŁAM/ROBIŁEM, a całkowicie mnie do nich NIE przybliżało?
- co potrzebuję zmienić - w swoim sposobie myślenia, mówienia, działania, reagowania - aby dać sobie szansę na spełnienie moich marzeń?
- w jakiej wizji życia chcę siebie zobaczyć?
- na co potrzebuję otworzyć swoje serce, w co potrzebuję uwierzyć, aby spełnić moje marzenia?
W lipcu 2026 - jeżeli pozwolimy sobie poczuć i rozpakować wszelkie swoje tęsknoty i dotrzeć do dzikiej części własnej natury - możemy połączyć się z ogromnym źródłem energii w sobie, która poprowadzi nas do sierpnia - ostatniego miesiąca numerologicznego roku 2026, będącego energetyczną kulminacją tegorocznej transformacji. Gdzie czekają nas fajerwerki, celebracja i poczucie satysfakcji z przejścia przez trudy zmian, jakie niósł do tej pory 2026 od września 2025.
Cóż, ostatnia prosta zazwyczaj jest najtrudniejsza. I najciemniejsza. Ale bez niej nie byłoby przebłysku jasności.
Marta Pielacha
Psycholog, trener, numerolog.
Od 15 lat szukam najlepszych metod do zmiany jakości życia, zbieram wiedzę i doświadczenie, którymi dzielę się w pracy indywidualnej i na salach szkoleniowych. Odnajduję piękno życia w codziennych sytuacjach oraz dzielę się spokojem, wynikającym ze zrozumienia swojej indywidualnej ścieżki.
Designed with love by Dziewczyna z Oriona ©2025
Follow me: